Z diariusza Pana Dariusza: Spacerując z religiami

Święta, święta i… po świętach. Tegorocznym, towarzyszyła urokliwa, słoneczna pogoda zachęcająca do wiosennych, długich spacerów. Moja ulubiona trasa to: kuchnia, duży pokój, balkon, rzadziej wybierałem spacer: mały pokój, przedpokój, łazienka, co wcale nie znaczy, że myłem się rzadziej. – Przypominasz nam Pana Dulskiego, który podobnie spacerował na Kopiec Kościuszki – żartowały domowe Kobiety. One ze spacerów raczej zrezygnowały, wybierając leżakowanie.

Wielkanocną, chrześcijańską tradycję postanowiłem w tym roku religijnie urozmaicić, zapraszając na domowe spacery judaizm i islam. Warto przecież poznawać także inne religie. Zaproszenie ofertą programową wsparł Netflix, który stał się bliskim towarzyszem mojej wirusowej kwarantanny.

W Wielki Piątek zmierzyłem się z najnowszym serialowym hitem Netflixa, Unorthodox. Jego scenariusz powstał na kanwie autobiografii Deborah Feldman Unorthodox. Jak porzuciłam świat ortodoksyjnych Żydów. W serialu, bohaterka Esther Shapiro decyduje się uciec z zamkniętego świata nowojorskich Żydów, w kosmopolityczny klimat wielokulturowego, młodego Berlina. Dobre recenzje tej amerykańsko-niemieckiej produkcji w reżyserii Marii Schrader – jak najbardziej zasłużone. Na razie – to tylko 4 odcinki, ale jakże wciągające. Mamy tu prawie wszystko, czego wymagamy od dobrego serialu: wartką akcję, intrygujące postaci bohaterów, dramatyzm i dowcip, miłość i nienawiść. W sukcesie przedsięwzięcia – spory udział izraelskiej aktorki, Shiry Haas. Mała wzrostem 25-latka odgrywa tu – ciałem i duchem – wielką rolę, dominując nad innymi. Gorąco Wam ten serial polecam!

Kobiece postaci zdominowały też pierwszy, ośmioodcinkowy sezon serialu Kalifat. Szwedzcy producenci, pod okiem Wilhelma Behrmana, zabierają nas w świat islamu, w Syrii i w Szwecji. W tych właśnie krajach główne bohaterki dostrzegają swoje ziemie obiecane, prywatny raj. I walczą o dotarcie do tego świata natchnione religią studentki, ambitna policjantka, islamistki. A w tle męskie plany terrorystów z ISIS planujących przemienić obojętną religijnie Skandynawię w kolejną mekkę islamu. Nie muszę dodawać, że muzułmanie chcą Szwecję zmieniać z bombowym wsparciem. Mamy więc na ekranie sporą porcję krwi, przemocy, nienawiści i nietolerancji. Podlanych sensacyjnym sosem. Niemniej, dobrze się to ogląda, a losy głównych bohaterów zaintrygowały mnie na tyle, że już czekam na drugi sezon Kalifatu.

Wniosek z tak wielokulturowo spędzonej Wielkanocy odkrywczy ani optymistyczny nie jest. Bo choć zewnętrznie, tak filmy, jak i religie, wydają się być atrakcyjne, to wszędzie tuż za nimi stoi terror, hipokryzja, głupota, nienawiść. Obnażające małość ludzkiego gatunku. I jeżeli koronawirus nam tego nie uświadomi, to co, lub kto?

Z tym pytaniem Was pozostawiam, a sam idę na spacer. Tym razem do kuchni. Tam zawsze znajdę coś smacznego…

Dariusz Łanocha

#diariuszDariuszazKFK

 

Social media
Szukaj...
Skip to content