Z diariusza Pana Dariusza: Rzepecki wolnej sztuki

Do zetknięcia się z naprawdę wolną sztuką zachęcał Was dzisiaj będę. Wolność w sztuce rzeczą nadzwyczaj ważną i cenną jest, walczyć o nią zawsze wypada, bo pragnących wolną sztukę ograniczać – nigdy w naszym kraju nie brakowało. Niestety!

Takim aktywnym promotorem wolnej sztuki jest od prawie 5 dekad artysta i performer Adam Rzepecki. Z popularnym w środowisku Rzepą znamy się i lubimy od początku lat 80. Połączył nas studencki Klub Pod Jaszczurami, gdzie obaj bywaliśmy, sztuki kosztowaliśmy, co nieco przy tym spożywając. Rzepa był już wtedy w środowisku artystów plastyków i fotografików postacią znaną, zresztą nie tylko w Krakowie. Cała Polska Adama Rzepeckiego już wówczas znała i o nim słyszała, a to dzięki jego osobistemu zaangażowaniu w projekt artystów sztuki szalonej, którzy nazwali się Łódź Kaliska. Czegóż oni promując wolną sztukę nie wyczyniali? Happeningi, wernisaże, żarty artystyczne, prowokacje, biesiady, samych niespodziewanych wydarzeń i artystycznych wrażeń nam członkowie tej Łodzi Kaliskiej dostarczali, a wiele
z nich jawnie wymierzonych było przeciw komunistycznej władzy. Co się władzy, oczywiście, nie podobało. Dlatego głośno w tamtych latach o nich było.

Kiedy więc Rzepa zadzwonił i zaprosił mnie na prezentację dzieł swoich – życzliwie zareagować musiałem, tym bardziej, że parę lat ładnych żeśmy się nie widzieli. Adam Rzepecki najnowszą swoją wystawę prezentuje w prestiżowym miejscu, w Bunkrze Sztuki przy Placu Szczepańskim 3. Jak na niekonwencjonalnego artystę przystało, nazwał ją przekornie Stary Rzepecki patrzy na młodego Rzepeckiego. Pobiegłem czym prędzej, by wystawę zobaczyć i z samym Artystą pogadać o wolnej sztuce. Nie wróciłem z tego spotkania ze sztuką Rzepy zawiedziony. Wręcz przeciwnie – wróciłem zauroczony, napełniony wspomnieniami i czasami, w których uczestniczyłem i co najważniejsze wróciłem uchachany od ucha do ucha, bo tak prześmiewczo radosnej wolnej sztuki, takiej ilości dowcipnych obrazów i fotografii z dawnych happeningów od lat nie widziałem. Cały Rzepa, cały On – mogłem tylko z radością skonstatować.

Bo jedną rzecz musicie o sztuce Adama Rzepeckiego wiedzieć. Poważne i niepoważne przesłania artystyczne dostarcza on nam w formie jajcarskich happeningów, jajcarskich zdjęć, jajcarskich obrazów, jajcarskich tekstów i akcji. To Adam Rzepecki jest pomysłodawcą podniesienia wysokości tatrzańskich Rysów o metr, czyli do okrągłych 2,5 tys. metrów. Uparcie wnosi więc na szczyt kolejne kamienie. W ramach innego performansu pt. Ośmiogodzinny dzień pracy Artysta trzymał na kolanach przez 8 godzin jedną cegłę.

Wystawa Adama Rzepeckiego w Bunkrze Sztuki to rodzaj podsumowania jego aktywności w sztuce od półwiecza. Niejednym dziełem Was zaskoczy, niejednym pomysłem i dokumentacją happeningu sprzed lat rozśmieszy. Preferuję bardziej zrzutę niż kulturę – tak zatytułował Rzepecki elegancki album, który na tej wystawie z dowcipnym autografem mi podarował. W albumie i na wystawie oglądamy m.in. zdjęcie Rzepy karmiącego piersią dziecko, czytamy wiele prześmiesznych pism, takich jak ten na siebie donos do władz stanu wojennego z 1982 roku „Donoszę, iż 3 sierpnia 1982 roku podczas postoju na stacji w Koluszkach pociągu relacji Łódź Fabryczna – Kraków, dla uczczenia pobytu w tym mieście Władysława Strzemińskiego walnąłem na peronie kupę. Adam Rzepecki”. Mnóstwo podobnych na tej wystawie dokumentów czytać możecie, nieokiełznaną fantazję Rzepy podziwiając i nią się radując.

Dla Adama Rzepeckiego w uprawianiu sztuki nie ma żadnych ograniczeń ni świętości. Obśmiewa w przeróżnych formach partie, ustroje, narodowych bohaterów, patriotyczne tradycje, religie, wydarzenia, dzieła sztuki. Matce Boskiej domalował na swoim obrazie wąsy, postaci polityków sadzał na kiblu, robił serię zdjęć penisom. „Motorem mojej sztuki jest SHL-ka” – wytłumaczył podpisem i odpowiednim zdjęciem swoją artystyczną twórczość.

Nie myślcie sobie jednak, że Rzepecki olewa i ośmiesza swoją sztuką wszystkich i wszystko, że on poważniej o sztuce nie myśli. Tak nie jest. Wiele na tej wystawie, na ścianach i w gablotach, cytatów i myśli o traktowaniu sztuki przez Rzepeckiego. Wiele z nich skłania do poważniejszej zadumy. Skłania też do niej druga część wystawy, prezentującej nam twórczość już dojrzalszego Rzepeckiego, po przebytej przez niego chorobie. To już nieco inny, poważniejszy Rzepecki. Nadal jednak ceniący sobie wolność w uprawianiu sztuki i w jej pokazywaniu – ceniący sobie ponad wszystko. O czym osobiście mnie zapewnił.

Jeżeli chcecie takiej wolnej sztuki skosztować w wielu różnych smakach (czytaj dziełach różnorodnych), biegnijcie czym prędzej do Bunkra Sztuki zobaczyć, jak Stary Rzepecki patrzy na Młodego Rzepeckiego (wystawa czynna do 18 X).

Zapewniam, nie będziecie żałować. No, chyba że Pan Bóg pozbawił Was poczucia humoru…

Dariusz Łanocha

#diariuszDariuszazKFK

 

Social media
Szukaj...
Skip to content