Z diariusza Pana Dariusza: Czcijcie Dariuszki!

Wielka nieskromność dziś mną rządzić będzie. Już Wam objaśniam z powodu jakiego. 19 grudnia nam dzień nastał! I z nim związana jest ta nieskromność moja. Czyli konkretnie, z dniem imienin Dariusza, o którym to dniu, niestety, się dziś zapomina. Imieniny niemodne się stały, dzień imienin Solenizanta wielkim dniem dziś dlań być przestał. Czyli takim, w którym wiele hołdów i życzliwości się mu się  składa, prezentami i toastami się Solenizanta obdarowuje. Dniem, w którym dożytego wieku i pesela Solenizantowi się absolutnie nie wypomina i nie zazdrości. 

A tak za moich czasów (he, he, he staruszku Dariuszku!) rok w rok bywało. Świętowały Barbary, Józefy, Kazimierze, Andrzeje, i o tych dniach cała Polska wiedziała, gdyż wraz z nimi się radowała, świętowała i wódkami czystymi upijała. Niewiele z tej niedawnej, jakże polskiej i patriotycznej tradycji, nam dziś zostało.

Dobrze Wiecie dlaczego. Urodziny zaczęły rządzić naszymi polskimi imieninami, urodziny walkę z imieninami wygrały, w niemal zupełną nicość nasze polskie imieniny odsyłając. Jeszcze jakieś Andrzejki i Barbórki się ostały, lecz wiedzcie, ostatnim resztkami tchu dychają. Bo jakże ma być inaczej w czasach, w których najpopularniejsze wśród pociech i młodzieży są dziś Zuzie, Violki, Leny, Julie czy Oliwki. Na Zuziówce czy Oliwkówce źle ja bym się czuł. Wyobrażacie sobie Violkówki  świętowanie? No, w mojej patriotyczno-narodowej głowie takie zjawiska się nie mieszczą.

Równie dobrze wiecie, kto nam to wszystko sprawił. Ten fejsbuk, od imperialisty amerykańskiego Zuckerberga na Ziemię nam zesłany, niczym ongiś stonka, fejsbuk, który ludzkością rządzić zaczął i który prawie wszystko wie. Fachowcy z amerykańskiego CIA, brytyjskiego MI, izraelskiego Mosadu czy nawet naszego CBA – nie muszą już po całym świecie latać, intrygować, szantażować, judzić, agentki w sobie rozkochiwać, by wszystko o wszystkich wiedzieć. Siądą przy biurku, kawkę wypiją, a potem godzinami fejsbukują i tego, co im potrzebne, się dowiedzą. Bardzo bezpieczna robota się dziś agentom trafiła. Kloss z Bondem tylko pozazdrościć mogą. Lecz nawet oni o dniach imienin już nie wiedzą, imienin oni nie potrzebują.

Imieniny swe świętować chcę, nowocześnie tę tradycję nawet na fejsbuku podtrzymując i wbrew fejsbukowi ją przypominając i ponownie lansując. Tak się szczęśliwie i nieszczęśliwe złożyło, że 19 grudnia, czyli w tę sobotę, świętowanie Dariuszków chcę Wam polecić. Ponieważ Covid Wam tę osobistą przyjemność kontaktu ze mną uniemożliwia, już Wam piszę, czego mi życzyć powinniście, czego i ja sam sobie życzę. A teraz czytajcie moje życzenia na moje Dariuszki.

Rodzinie życzę, a rodzina jest najważniejsza, by Ala zdała maturę, Ola zdała ósmą klasę, a Wielce Szanowna Lidia, Małżonka pierwsza i ostatnia, zawodową karierę kontynuowała, młodość i mądrość podtrzymywała. Już teraz Wam piszę, że w 98 procentach te życzenia się spełnią. Córy nadzwyczaj zdolne, Wielce Szanowna – da radę.

Radosnym będę, gdy wredny Covid 19 pozostawi mnie w świętym spokoju. Jako Senior mogę na spełnienie tego życzenia już liczyć. I Wam radzę: jak możecie, jak najrychlej rejestrujcie i szczepcie się. Życzę też sobie odczepienia się ode mnie wszystkich innych starczych dolegliwości. Młodym chcę być i wara wszelkim chorobom ode mnie.

Życzę sobie nowej płyty Deep Purple. Choć Was fejsbuki informują, że to stare dziady są (większość 75 years), to ja Wam piszę, że może i stare, ale muzycznie jare. Co wydany w 2020 roku Whoosh udowodnił. Już wiadomo, że czas pandemii skłonił ich do pomysłu nagrywania nowej płyty. Potwierdzają też, że przyjadą do Łodzi na koncert 13 października 2021 roku. Zapewniam Was, że ja i  mój friend Zizol (dla nieznających: Mariusz Suss) po raz nasty na koncercie Purpli będziemy, choćby nie wiem jakie choroby nas trapiły. Przy okazji, znających mnie informuję, że na nową płytę Madonny już nie oczekuję, choć wierność wielkości jej artystycznej postaci – podtrzymuję. Niestety, Madonna już nic wielkiego nie nagra, czego ostatnie dokonania smutnym potwierdzeniem.

Licznym Przyjaciołom Klubu Kazimierz życzę, by się w swych artystycznych pasjach trzymali, je uprawiali. Malujcie, śpiewajcie (Chór Hejnał) grajcie, tańczcie, spektakle wystawiajcie, wiedzę zdobywajcie, świat poznawajcie. Macie u Pani Teresy i Pana Dariusza takie możliwości, że korzystać z nich trzeba, co Centrum Aktywności Seniora czynami i imprezami potwierdza. A Covida szybko kulturą przegonimy.

Młodzieży życzę: wiecznie młodej naturalności zachowań. Wasz świat nie tylko nauką stać musi. Może być także światem zabawy, radości, miłości, poznawania i uprawiania prywatnych pasji. Życzę Wam też, byście jak najczęściej odrywali swój wzrok i ucho od tych małych ekraników, które o życiu nic Wam nie powiedzą. A podpowiedzieć źle potrafią.

Seniorom życzę: zachowania stanu ducha młodego i zdrowia wiecznego. Życzę Wam też ruchu ciała większego, szczepienia najrychlejszego i częstszego zaglądania w te małe ekraniki smartfonowe. Nie tylko życie Wam uprzyjemnią, ale i ocalić je mogą.  

Kobietom życzę: zwycięstwa w nierównej walce ze średniowieczną ciemnotą niektórych mężczyzn.

Wszystkim życzę: poczucia humoru, dystansu do siebie, luzu, poznawania wiecznego nowych światów. W kulturze, sporcie, kuchni, przyrodzie, nawet matematyce i fizyce. Gdzie tam chcecie. Zawsze więcej o Waszym świecie się dowiecie.

Takie są moje nieskromne, szczere życzenia na dzień 19 grudnia roku każdego. Niech ten dzień będzie dla Was dniem młodego Solenizanta Dariuszka, a nie Jubilata, Dariusza, staruszka.

Czcijcie Dariuszki! 19 grudnia roku każdego. A zostanie Wam to nagrodzone.

Dariusz Łanocha

Social media
Szukaj...
Skip to content