Nowy Jork. Prohibicja

Nowy Jork. Prohibicja

Gdy myślę o głównej idei spektaklu „Nowy Jork. Prohibicja”, jako pierwsze pojawia się wyobrażenie amerykańskiej metropolii z lat 20. ubiegłego stulecia – miasta, gdzie jazz, mafia, musical rodzą się w oparach dymu, na zapleczu barów z nielegalnym alkoholem, miasta o dwóch twarzach – tej oficjalnej i tej nielegalnej. To wówczas starania Amerykańskiego Towarzystwa Krzewienia Wstrzemięźliwości oraz sufrażystek odniosły skutek: w roku 1920 władze USA zakazały sprzedaży alkoholu. Purytańska Ameryka, uchwalając prawo o prohibicji, wypuściła mafijnego dżina z butelki, zmieniła oblicze kraju.

Prohibicja w dramatyczny sposób podzieliła społeczeństwo na „suchych”, czyli zwolenników prohibicji, oraz „mokrych”, czyli jej przeciwników, a wojna Ameryki liberalnej z konserwatywną nigdzie nie była lepiej widoczna niż w Nowym Jorku. Ta wieloetniczna metropolia najpierw wyrosła na stolicę świata, a potem na centrum obywatelskiego oporu wobec prohibicji. Brały w nim udział wszystkie klasy społeczne: umęczeni imigranci z czynszówek w dzielnicy Lower East Side, establishment z Piątej Alei i artyści z Greenwich Village. Spotykali się w nielegalnych pijalniach whisky – w mieście było ponad 30 tysięcy należących do mafii lokali, gdzie obok siebie zasiadali groźni gangsterzy, przekupni politycy i skorumpowani policjanci, a na parkiecie królował jazz.

fot. Karol Mańka

Ale to nie jest historia o alkoholu czy jego braku. To nie jest dokument z dawnych czasów. To jest współczesna impresja, muzyczny komiks, w którym najważniejszy jest grzech, choroba, zaczynająca toczyć nowoczesną cywilizację. Moraliści za pomocą prawa chcą naprawić społeczeństwo, ustanowić własne reguły, ale ich działania przynoszą skutek odwrotny. Kraj zmęczony wojną i kryzysem przyjmuje z nadzieją restrykcyjne prawo. Ale pod delikatną pozłotką nowych zasad rodzą się demony. Ameryka rezygnuje z prohibicji w roku 1933 – dokładnie w tym samym roku Adolf Hitler dochodzi do władzy. W Europie zaczynają szaleć totalitaryzmy, przed którymi amerykańska demokracja skutecznie się obroniła.

W 2012 roku na Novej Scenie Teatru Muzycznego ROMA miałem przyjemność realizować spektakl „Berlin, czwarta rano” – widowisko z piosenkami z kabaretów berlińskich z lat 20. i 30. ubiegłego wieku. „Nowy Jork. Prohibicja” jest swoistym prequelem tej historii. Ale miasto i czas są umowne, może to Nowy Jork z lat 30., może Warszawa z początku XXI wieku. Michał Chludziński specjalnie dla tego spektaklu napisał zupełnie nowe teksty, inspirowane melodiami z tamtej epoki. I oglądamy dobrze nam znaną historię, w której American Dream, zupełnie niepostrzeżenie zamienia się w nocny koszmar – i coraz trudniej się z niego obudzić.

Wszystko dzieje się w rytm niespokojnego rytmu jazzu, w tym pulsie tańca, bo przecież wtedy, w tamtych czasach, rodził się prawdziwy teatr muzyczny. Z tego ducha wyrosły widowiska Brechta i Weilla, czy potem filmowe obrazy Boba Fosse’a i epickie opowieści Sergio Leone albo Francisa Forda Coppolli.

Łukasz Czuj

fot. Karol Mańka

 

Nowy Jork. Prohibicja
Prapremiera: 12 stycznia 2019 roku
Koprodukcja: Teatr Muzyczny ROMA i green productions katarzyna zielińska

Scenariusz i reżyseria: Łukasz Czuj
Teksty polskie i tłumaczenia: Michał Chludziński
Scenografia i kostiumy: Maciej Chojnacki
Muzyka, aranżacje, kierownictwo muzyczne: Marcin Partyka
Choreografia: Paulina Andrzejewska-Damięcka

OBSADA:
Adele Cocou – Katarzyna Zielińska
Dora Brown – Ewa Konstancja Bułhak / Magdalena Smalara
Pan Smokey Joe – Kacper Kuszewski
Gentleman Jim – Rafał Królikowski / Marcin Przybylski

Zespół muzyczny THE JOBERS
Pianino – Marcin Partyka / Jacek Kita
Saksofon, klarnet – Sebastian Feliciak / Michał Sobiera
Trąbka – Daniel Orlikowski / Robert Murakowski
Kontrabas – Piotr Filipowicz / Tymon Trąbczyński
Perkusja – Kuba Szydło / Karol Domański

fot. Karol Mańka

Social media
Szukaj...
Skip to content