Dzieła wszystkie Szekspira (w nieco skróconej wersji)

Dzieła wszystkie Szekspira (w nieco skróconej wersji)

Ta żartobliwa sztuka została napisana dwadzieścia lat temu przez trzech amerykańskich studentów i od tego czasu cieszy się niesłabnącym powodzeniem, zarówno w Londynie (przez kilkanaście lat była grana w Teatrze Criterion przy Piccadilly Circus na londyńskim West Endzie), jak i w Polsce. Reżyserem przedstawienia jest specjalista od Szekspira – Kanadyjczyk – John Weisgerber, który na scenie Teatru Polonia wystawił uwielbiany przez publiczność spektakl Klaps! 50 twarzy Greya. Adam Krawczuk, Marcin Perchuć, Rafał Rutkowski i Maciej Wierzbicki – aktorzy Teatru Montownia, podejmą się zadania z pozoru niemożliwego: przedstawią Widzom wszystkie dzieła Szekspira w ciągu jednego wieczoru! Będą cytaty z najsławniejszych dramatów, żarty ze stereotypowej znajomości dzieł słynnego twórcy, a także m.in. Tytus Andronikus w programie kulinarnym i Hamlet w wersji przyspieszonej. Widzowie mogą spodziewać się nieustającej zabawy, będą zapraszani do udziału w akcji. Spektakl obnaża powierzchowną znajomość Szekspira, do czego przyczyniła się kultura masowa.

„Podziwiając kunszt aktorski czterech chłopaków z Montowni na scenie Teatru Polonia ma się wrażenie, jakby ten tekst był napisany specjalnie dla nich. Adam Krawczuk, Marcin Perchuć, Rafał Rutkowski i Maciej Wierzbicki przez półtorej godziny bawią publiczność cytatami z szekspirowskich dramatów, naszą stereotypową znajomością dzieł mistrza ze Stratfordu i aluzjami do dzisiejszej sytuacji politycznej. W zabawę wciągają również publiczność. Zaproszeni na scenę widzowie muszą zagrać z aktorami scenę z “Hamleta”. A że publiczność bywa kreatywna to można się spodziewać potężnej dawki śmiechu. Spektakl ma niezwykłe tempo. Aktorzy w ciągu kilku sekund zmieniają się w kolejne postaci z szekspirowskich dramatów. Artyści Montowni to mistrzowie teatralnej metamorfozy. Wystarczy założyć wianek, kapelusz, zmienić sposób chodzenia i mimikę twarzy, i już na scenie mamy inną postać. Aktorzy doskonale odnajdują się w pastiszu, grotesce czy ironii. Żonglują swoimi rolami, z niebywałym wdziękiem i energią wchodzą w kolejne postacie szekspirowskich dramatów, porywając do zabawy publiczność. Trudno nie wybuchnąć śmiechem, kiedy na scenie oglądamy “Romeo i Julię” w wykonaniu mężczyzn czy debatę o tym, jaki kolor skóry ma mieć aktor grający Otella. Niezapomniane emocje towarzyszą nam, kiedy pojawia się scena teatru w teatrze z “Hamleta”. To po prostu trzeba zobaczyć.”
                                                                                                                                                                                                                                                                                                                Maciej Łukomski

(fot. Katarzyna Chmura- Cegiełkowska)

„Prosta i statyczna, ale efektowna scenografia oraz kostiumy oddawały atmosferę szekspirowskiej epoki. Na wyjątkową uwagę zasługuje kreacja świetlna, która ożywiała kolejne sekwencje subtelnymi, ale zauważalnymi efektami wizualnymi. Ciekawym zabiegiem w warstwie dźwiękowej spektaklu było pojawienie się w części ze scen współgrających z nimi muzycznych motywów ze współczesnego kina popularnego. Korzystając z tych świetnych warunków, aktorzy Montowni, dzięki swojemu doświadczeniu, warsztatowi i naturalnemu dowcipowi, bardzo swobodnie bawili się przedstawieniem i panowali nad chaosem, który mógł zapanować w mnogości wątków i scen. Podobnie jak w czasach siedemnastowiecznego Globe Theatre, do udziału w przedstawieniu zostały zaproszone wybrane osoby z publiczności w momencie, gdy aktorzy, przygnieceni ciężarem inscenizowania wielkich dramatów, potrzebowali natychmiastowego wsparcia, aby sztuka mogła rozgrywać się dalej.”
                                                                                                                                                                                                                                                                                                           Aleksandra Szeweła

 

(fot. Katarzyna Chmura- Cegiełkowska)

 

Social media
Szukaj...
Skip to content